Close

Paweł Zabłocki

Moje sposoby na zimowe klenie

Oceń ten wpis
Tegoroczna, niezwykle łagodna zima pozwoliła mi na rewelacyjne rozpoczęcie sezonu!
Początki, jak to zwykle bywa, były ciężkie, odpuściłem niemal całkowicie szukanie okoni aby w pełni skupić się na łowieniu kleni. Pierwsze problemy zaczęły się już przy szukaniu odpowiedniego łowiska, ponieważ miejsca, które do tej pory w tym okresie dawały ryby, teraz były jakby zupełnie puste, dopiero na początku lutego udało mi się znaleźć ryby na jednej z odrzańskich zatok.
Zaczynałem od bardzo finezyjnego łowienia, delikatny kijek i dłubanie na maleńkie imitacje larw na gramowych czeburaszkach, owszem, przynosiło to efekty, miałem wiele brań, ale nie były to gatunki, które były moim celem, z wyjątkiem dwóch pięknych płoci (39 i 42 cm) nie było nic godnego uwagi. Mogłem oczywiście tak dłubać okonie oraz białoryb i liczyć na to, że w końcu zaczną brać klenie, lub całkowicie zmienić taktykę.. Wybrałem rzecz jasna tą drugą opcję, początkowo mimo bardzo niskiej temperatury wody pokusiłem się o łowienie na głęboko schodzące wobki, taktyka przynosi oczekiwane rezultaty dzięki temu w końcu na moim koncie meldują się pierwsze kluski!
Następny wypad, powtarzam schemat i obławiam woblerami te same miejscówki,lecz ryby kompletnie nie reagują, trzeba było usiąść na chwilę na trawie i pomyśleć nad innym sposobem, wiedziałem że klenie tam są, lecz szybko pokazały mi, że nie będzie z nimi tak łatwo! Kolejny raz szukam na nie sposobu, drop shot, delikatny opad nie przynosiły rezultatu, więc założyłem imitację larwy na małej główce jigiwej, rzuty pod przeciwległy brzeg i mozolne, bardzo wolne, wręcz nudne prowadzenie, ale jak się okazało, właśnie tego chciały klenie i był to strzał w 10! Na tym wypadzie udaje mi się złowić 48 kleni!
Jednak kolejne wypady i już znacznie cieplejsze dni pozwoliły wrócić do mojego ulubionego łowienia na wobki! Ryby znacznie chętniej podnosiły się z dna, a woblerem, który kusił je najbardziej okazał się model Parys, nawet bardzo wolno prowadzony w niemal stojącej wodzie okazał się piekielnie skuteczny i dał mi na prawdę mnóstwo brań na każdym kolejnym wypadzie!
Obecny początek sezony, jak nigdy pokazał mi jak ważne o tej porze roku jest kombinowanie z przynętami oraz sposobem ich prowadzenia, coś co dawało ryby jednego dnia, następnego już nie przynosiło efektów, dlatego na prawdę warto próbować łowić poza własnymi schematami, nic nie daje takiej satysfakcji jsk odpowiednio wyciągnięte wnioski o przełożenie ich na wyniki!
Podsumowując, ten sezon pierwszym, w którym postanowiłem do końca roku liczyć złowione klenie, obecnie do połowy marca mam ich już na koncie 146 sztuk 💪 mam nadzieję, że uda się ten wynik w ciągu sezonu znacząco poprawić, już niedługo na moim odcinku Odry zacznie się łowienie, które kocham najbardziej, czyli podchodzenie kleni z woblerami na przelewach.
Nazwa:  IMG_20200320_083846.jpg
Wyświetleń: 19
Rozmiar:  113,7 KB
Nazwa:  IMG_20200315_130026.jpg
Wyświetleń: 19
Rozmiar:  101,4 KB
Nazwa:  IMG_20200315_130026.jpg
Wyświetleń: 19
Rozmiar:  101,4 KBNazwa:  IMG_20200308_084413.jpg
Wyświetleń: 21
Rozmiar:  72,6 KB
Nazwa:  IMG_20200308_144656.jpg
Wyświetleń: 20
Rozmiar:  158,7 KB
Tagi: Brak Dodaj / edytuj tagi
Kategorie
Brak kategorii

Komentarzy