Close

    • PZW Gdynia Port kontra wiślane sumy

      Dzięki uprzejmości firmy przewodnicywedkarscy.pl w zeszłym roku otrzymaliśmy voucher, który upoważniał do wyprawy wędkarskiej w poszukiwaniu sumów. Najlepszym akwenem na takie połowy jest królowa naszych rzek – Wisła i to właśnie tam ta wyprawa miała miejsce. W artykule przedstawiamy relację Przemka Mrozowskiego, który darmowy voucher miał okazję wykorzystać. Zapraszamy do lektury.
      1 lipca to dzień kiedy łowcy sumów rozpoczynają sezon. Tego bowiem dnia przypada koniec okresu ochronnego króla wód, którym niewątpliwie jest sum. Również ja zapragnąłem poczuć na kiju moc i poddać się emocjom, których potrafi dostarczyć wędkarzowi ta piękna ryba. W związku z tym, że stałem się szczęśliwym posiadaczem vouchera na wyprawę w poszukiwaniu suma ufundowaną przez Pana Sebastiana Kalkowskiego dla naszego koła, miałem okazję urzeczywistnić swoje marzenia.



      W dniu 07 lipca o godz. 07.00 zameldowałem się zgodnie ze wskazówkami Przewodnika we wskazanym miejscu – gdzieś na mazowieckim odcinku rzeki Wisły. Na miejscu czekał na mnie Sebastian z Mateuszem - Przewodnicy, którzy są ekspertami w połowie sumów i nie tylko. W mgnieniu oko zwodowaliśmy środki pływające na wodę, przygotowaliśmy niezbędny sprzęt (wędki, kołowrotki, przynęty, echoosondę), który w ramach vouchera został mi za darmo udostępniony i już byliśmy gotowi do łowienia. Mnie pozostało tylko zabrać coś to jedzenia, picia, odpowiednio się ubrać, a ze względu na doskwierające upały również nasmarować kremem z filtrem. Jeżeli wyprawa trwa dwa czy trzy dni to ewentualnie przyda się jeszcze jakiś namiocik. Optymizm i zapał do wędkowania chyba każdy z nas posiada bez względu na warunki, miejsce i pogodę, wiec nie poruszam tego tematu.










      Po szybkiej odprawie technicznej wraz z innymi uczestnikami wyprawy zajęliśmy miejsca w łódkach i wypłynęliśmy na poszukiwanie „rzecznych potworów”. Wędkowanie jest bardzo komfortowe i nie trzeba się martwić o tłok na jednostce. Wszystko jest profesjonalnie zaplanowane. Poza przewodnikiem na łódkę przypada dwóch wędkarzy. Moja skromna osoba, kol. Darek i Mateusz Kalkowski ruszyliśmy w górę, natomiast Sebastian ze swoja obsadą w dół rzeki. Wędkowanie zaczęliśmy od obławiania głębokich rynien i spadów na rzece. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pierwsze branie nastąpiło już po ok. 10 minutach. Po emocjonującym holu sum o długości 177 cm. wylądował w łódce.









      Spłynęliśmy na brzeg, szybko robimy zdjęcia, wypuszczamy rybę i udajemy się z powrotem na wodę. Niestety do obiadu nie mieliśmy już brań. Ekipa Sebastiana miała więcej szczęścia. Chłopaki wyjęli w sumie 3 ryby. Sumy mierzyły 90, 140 i 150 cm. Po obiedzie również ja zaliczyłem kontakt z rybą. Może i krótkotrwały, ale spowodował, że najprawdopodobniej zachorowałem na „sumowanie”. W ciągu niespełna 10 sekund ryba wyciągnęła jakieś 100 metrów plecionki z kołowrotka i... niestety się spięła. W swoim życiu wyholowałem wiele dużych karpi czy amurów, ale walka z sumem to jednak inny poziom i wrażenia, których nie da się porównać z holowaniem żadnej ryby, którą dotychczas czułem na kiju.Do wieczora niestety już nic spektakularnego się nie wydarzyło - przynajmniej na naszym odcinku rzeki. Koledzy z drugiej łodzi mieli więcej szczęścia, gdyż udało im się wyjąc jeszcze dwa sumy. Jeden z nich mierzył 185 cm i był największą rybą dnia. Dzień wcześniej Mateusz złowił też suma, który mierzył ponad 2 metry (dokładnie 2,35). Żałuje bardzo, że była to tylko jednodniowa wyprawa i pod wieczór musiałem uciekać do domu. Czas tego dnia leciał zdecydowanie za szybko. Już teraz planuję w przyszłym roku podobny wyjazd i to na pewno nie na jeden dzień!













      Podsumowując chciałbym też napisać kilka słów o moim/naszym Przewodniku. W czasie łowienia dbał by na naszym zestawie znalazła się jak najatrakcyjniejsza przynęta, służył radą i przez cały czas udzielał nam cennych wskazówek. Zdobyta tego dnia wiedza na pewno przyda mi się w mojej dalszej przygodzie z sumami. Po takiej ekscytującej wyprawie myślami jestem już na kolejnej sumowej eskapadzie i wiem, że jeszcze nie jeden raz zmierzę się z tymi wiślanymi potworami.Warto też dodać, że Przewodnicy uczą właściwego obchodzenia się ze złowioną rybą i traktują ją z należytym szacunkiem. Po wyholowaniu i krótkiej sesji zdjęciowej natychmiast wypuszczają do wody. Przecież ta ryba nie tylko nas ma cieszyć, ale też kolejnych wędkarzy. Pozdrawiam, Mrozo.
      Untitled Document
    • Paweł Zabłocki

      Życiowka poprawiona dwa razy w ciągu godziny!

      Nareszcie przyszło moje 5 minut!
      Od kilku sezonów jesienią uganiałem się niemal wyłącznie za boleniami, w tym roku postawiłem sobie znacznie trudniejszy cel, czyli złowienie grubego odrzańskiego smoka!
      Początki były ciężkie, wiele zarwanych nocy, łowienie w zimnie i w deszczu, bez większych efektów, co prawda udało się złowić jakieś tam sandacze ale ich rozmiar pozostawał wiele do życzenia.
      Każdy wypad jednak czegoś mnie uczył, bo o ile o łowieniu kleni czy boleni coś tam wiem o tyle...

      Paweł Zabłocki 06-11-19 12:48
      Lucky John

      Lucky John 3D Anira Soft Swim

      Nie od dziś wiadomo, że szczupaki lubią duże przynęty. Definicja dużej gumy rozumiana jako 10 centymetrowy riper uległa dezaktualizacji. Przynęty 15 czy 20 centymetrowe stały się najpopularniejsze do łowienia szczupaków. W tym roku Lucky John postanowił dołożyć do szczupaczych pudełek swój akcent produkując Anirę !



      Model gumy jest dostępny w 3 rozmiarach (12,7cm, 15,2cm i 17cm ) oraz w wielu wersjach kolorystycznych idealnych na każde warunki. Wyposażony został w oczy o drapieżnym...

      Lucky John 27-10-19 09:41
      Szpula

      Unpacking time!

      Wy też tak macie, że nie możecie się doczekać otwarcia paczki?
      Bardzo lubię ten moment. Choć wiem co zamawiałam to uwielbiam dobierać się do zawartości przesyłek. Mój pies zawsze mi towarzyszy. On znów najbardziej zadowolony jest gdy zawartość zabezpieczona jest folią bąbelkową. Wtedy mamy najwiekszą frajdę oboje.
      Dziś malutkie zamówionko... Hmmm no i o ciekawe co to takiego ...

      Szpula 23-10-19 19:44
      Paweł Zabłocki

      Dobry a zarazem fatalny dzień nad wodą

      Nie wiem jak opisać dzisiejszy wypad, lekcja pokory? Czy srogie skopanie mi czterech liter przez Odrę.. Złowiłem dziś kilka pajków, jakieś okonie, jakiś kleń i kilka spadów, no właśnie te spady sprawiły że z pozoru dobry dzień mało nie wykończył mnie psychicznie.
      Początek był całkiem obiecujący, wyciągam dwa szczupaki w okolicach 60 cm plus kilka pistoletów, ale początkowo w planach były bolenie więc rezygnuje z zębatych i biorę się za machanie boleniówkami, parę miejscowek bez kontaktu więc...

      Paweł Zabłocki 21-10-19 08:23
      Paweł Zabłocki

      Nocne bolki

      Kolejny nocny wypad na sandacze, niestety nie są one jeszcze zbyt aktywne i trzeba się cieszyć tym co jest 😊 od 21 biczowanie wody woblerami i gumami nie przynosi żadnego rezultatu, dopiero około 23 zauważyłem pierwsze ucieczki drobnicy po powierzchni i dla mnie to był jasny sygnał! Na agrefce ląduje Nike 8 cm w naturalnym kolorze uklei, kilka rzutów na wypłycenie, powolne zwijanie woblera pod prąd pauza, kilka obrotów pauza i Bum! Potężne branie po którym już wiedziałem, że moim przeciwnikiem...

      Paweł Zabłocki 15-10-19 14:30
      Paweł Zabłocki

      Mój sposób na brzany

      Brzano, rybko moja! Ty jesteś jak zdrowie : ile trzeba Cię cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił... 🤔
      Pisząc dla was ten artykuł, aż z miłości do tych brzan mi się Mickiewicz włączył 😂
      Już na poważnie! Od kilku sezonów łowię brzany dosyć regularnie na spinning. Coś co kiedyś było dla mnie wyłącznie marzeniem, dziś jest jak najbardziej rzeczywiste! Co było kluczem do sukcesu? Tak na prawdę składa się na to wiele czynników i każdy jest równie ważny od wytypowania odpowiedniego...

      Paweł Zabłocki 06-10-19 19:38