Close

    • Gumofilce

      Gumofilce, to rodzaj butów roboczych do zadań specjalnych. Sprawdzają się na mokrych i błotnistych terenach, chroniąc stopy przed wilgocią. Używają ich rolnicy, ogrodnicy, myśliwi, wędkarze.



      Pod koniec lat osiemdziesiątych, w jednym z artykułów opublikowanym w „Wiadomościach Wędkarskich”, terminem „gumofilce” określiłem pseudowędkarzy, którzy na ikrę i serek trzebili pogłowie troci, pstrągów i lipieni w Słupi, Wieprzy, Łupawie oraz w ich dopływach. Termin się przyjął.



      Byłem świadkiem oficjalnych zawodów Koła PZW ze Słupska na pstrągowej rzece, podczas których panowie, głównie w tego typu obuwiu, pozyskiwali na „ziarko” lipienie – zwycięzca złowił 14 sztuk. Podobne zawody widziałem również na Wieprzy w Korzybiu. W artykule wypowiedziałem się krytycznie nie tylko o uczestnikach takich zawodów oraz metodach połowu, lecz także o władzach wędkarskich, które na takie praktyki dawały przyzwolenie. Prezes ZO PZW w Słupsku w polemice przysłanej do redakcji nazwał mnie „wrogiem klasy robotniczej”! Argumentował, że kolejarze, tokarze, ślusarze, budowlańcy po ciężkiej pracy mają prawo do odpoczynku nad wodą i łowienia ryb różnymi metodami, a złowione płotki, klenie i okonie urozmaicają ich skromne domowe menu. O stosowanych, niedozwolonych przynętach na „wodach pstrąga i lipienia”, oraz o tym, że akurat nie te gatunki są wyławiane, ani słowa. Trzydzieści lat temu takie podejście do wędkarstwa dominowało nad naszymi wodami, zarówno wśród szeregowych członków, jak i we władzach PZW – „Ryba psuje się od głowy”.



      Czy tak wiele się zmieniło po latach?... Niestety nie; tacy wędkarze nadal pojawiają się nad wodami, chociaż dzisiaj tym mianem niekoniecznie określa się faceta z ruskim teleskopem w dłoni, uszance na głowie i gumofilcowym obuwiu. Określenie to nie odnosi się do butów jako takich, lecz do pewnego typu człowieka, wędkarza, do jego specyficznej, prostackiej, pazernej mentalności, która sprowadza się do zasady: łowić szybko i dużo, jak się da i czym się da, bez względu na obowiązujące ograniczenia i przepisy. Jeden chełpi się, że „natargał” na lodzie sto okonków wielkości dłoni - bo żona lubi frytki. Inny przytaszczy do domu dziesięć kilo białorybu na mielone – bo brały. Jeszcze inny ukryje się w krzakach na przyujściowym odcinku rzeki, który zarybiono smoltami troci lub palczakami tęczaków, i będzie je łowił do oporu, chociaż wie, że nie wolno. To także ci, którzy w portowych akwenach zapełniają wiadra po farbie kilogramami śledzi, nierzadko z przeznaczeniem na sprzedaż. „Gumofilc”, to również facet, który wypasionym suvem przyjeżdża jesienią na trociowe tarlisko by, jak twierdzi, łowić szczupaki, a gdy zapnie nabrzmiałą od ikry troć, szybko ją zabija i chowa w bagażniku.

      „Gumofilce” wciąż są wśród nas - niestety - i mają się całkiem dobrze. Na koniec mam dla nich świetną wiadomość - w sprzedaży pojawiły się gumofilce ze znaczkiem adidasa!

      Robert Tracz
      Untitled Document
    • hi tower

      Wędką i agregatem #10 - Mrówka z Czarnobyla

      W tym roku wyjątkowo późno, bo zazwyczaj zaczynam w drugiej połowie czerwca. Ale udało mi się otworzyć sezon połowu kleni na duże muchy z pianki. Jest to zajawka, dzięki której od kilu lat lato nie mija mi jedynie w oczekiwaniu na początek jesieni i łowienia lipasków. Więc mimo awersji do komarów i innego gryzącego robactwa, co roku latem przedzieram się przez nadbrzeżne chaszcze w poszukiwaniu tłustych kleni.



      Połów kleni na duże suche muchy jest dla mnie wyjątkowo ekscytujący. Te ryby...

      hi tower 09-07-19 11:52
      Lucky John

      Lucky John Baby Rockfish, okoniowy pewniak.

      Baby Rockfish to przynęta bardzo prosta w swojej budowie, jednak dzięki tej prostocie niesamowicie ciekawa i łowna. W Polsce coraz bardziej upowszechnia się nurt wędkarstwa ultralekkiego i właśnie do takiego stylu jest stworzona ta guma.



      Baby Rockfish występuje w dwóch rozmiarach 1,4" oraz 2,4" i w kilku bardzo skutecznych wersjach kolorystycznych. Guma wyglądem i rozmiarem przypomina letni wylęg białorybu. Prosty, drobny korpus zakończony kopytkiem jest wytrzymały na brania okoni....

      Lucky John 27-06-19 16:45
      arasshater

      Leszcz na gumę

      Kolejny wieczór i część nocy spędziłem na Martwej Wiśle szukając sandacza. W tym sezonie, w przeciwieństwie do poprzedniego, coś nie mam do niego szczęścia. W okolicach zachodu słońca w wodzie szalały okonie i jakiś się oczywiście przyłowił. Potem cisza przez ponad godzinę. Około 23 nastąpiło branie, które spowodowało u mnie opad kopary aż po taflę wody. Słyszałem o takich przypadkach ale nigdy wcześniej tego nie doświadczyłem sam. Otóż na haku centralnie wbitym w pysk uwiesił się leszcz 45 cm...

      arasshater 25-06-19 09:41
      Szpula

      Miejskie Łowy 2019

      Nie specjalizuję się w spinningu. Nie czuję powołania do tej dziedziny wędkarstwa ale też nie pałam do niej nienawiścią. Toleruję a nawet niekiedy, dla odmiany, praktykuję. I właśnie okazją ku temu jest zacna impreza mająca swoje miejsce w Gdańsku.



      Byłam po raz trzeci lecz startowałam drugi raz. I wracam dla świetnej imprezy, która jest okazją do spotkania z przyjaciółmi, dla rodzinnej atmosfery oraz możliwości podpatrzenia profesjonalistów, ale zawsze ma to być przyjemnie spędzony czas...

      Szpula 18-06-19 20:44
      Szpula

      Leniwa... Ekhem "Linowa majówka"

      Maj zawsze kojarzył mi się z łowieniem moich ulubionych ryb spokojnego żeru - linów.
      Ale w moich wspomnieniach tak paskudnej majowej pogody jak w tym roku jeszcze nie było. Pada, zimno, wiatr wzmaga fale. Ale najgorsze są te wiosenne burze. Oczywiście dla zapalonego wędkarza to nic.



      Gdy wszyscy pływali w tym sztormie łodziami w poszukiwaniu zębaczy zanęciłam sobie przy trzcinach miejsce gdzie jest wody dosłownie z 1,5 m. Do zanęty lin-karaś wsypałam puszkę kukurydzy i z ręki wrzuciłam...

      Szpula 17-05-19 09:05
      Kinnnnia_fishing

      Piątkowy białoryb

      [SIZE=2][FONT=times new roman]Chyba każdy człowiek uwielbia ten moment kiedy przychodzi piątek. A na pewno ja. Cały ciężar tygodnia potęgowała szarobura pogoda. Piątek też niestety był kolejnym, chłodnym deszczowym dniem, ale odpaliło się krótkie okienko pogodowe. Słoneczko wyszło zza chmurki i nie zastanawiałam się zbyt długo. Pora sprawdzić jak sprawują się białe ryby!

      Przygotowałam sobie dwa zestawy, jeden mocniejszy składający się z wędki match-owej na trochę grubsze ryby, oraz drugi -...

      Kinnnnia_fishing 13-05-19 21:27