Close

    • Łosoś atlantycki - Salmo salar

      W Europie granice jego występowania rozciągają się od rzeki Duero w Portugalii, wzdłuż wybrzeży Zatoki Biskajskiej, Morze Północne i Norweskie, po Morze Białe i Barentsa. Łosoś to typowa ryba anadromiczna tzn. wędrująca w okresie tarłowym z morza do rzek. Późną jesienią, w żwirowatym i kamienistym dnie samice składają do 30 000 ziarn ikry. Narybek przebywa w rzece 2 lata, po czym w stadium smolta spływa do morza. Po 2-3 latach intensywnego żerowania w morzu ryby wstępują do rzek, gotowe do odbycia pierwszego w życiu tarła.



      Łosoś atlantycki dorasta do 1,5 metra długości, osiągając wagę do 24 kg. Pojedyńcze osobniki przekraczają 30 kg.
      W zlewisku Morza Bałtyckiego wykształciła się odrębna forma genetyczna zwana łososiem bałtyckim. Naturalne stada tych ryb zachowały się w nielicznych rzekach Szwecji, Finlandii i Estonii. Warto wspomnieć, że jeszcze w latach osiemdziesiątych największe łososie występowały w Polsce, w rzece Drawie oraz w jej dopływie Płocicznej. Charakteryzowały się szybkim przyrostem masy ciała dochodzącym nawet do 35 kg. Niestety, gatunek ten uległ bezpowrotnej zagładzie, głównie z powodu przegrodzenia i zanieczyszczenia rzek, zamulenia tarlisk oraz kłusownictwa.



      W życiu doświadczonego wędkarza, po latach łowienia szczupaków, okoni czy troci, przychodzi taki czas, że chciałby się zmierzyć z królem łososiem. To wyzwanie ambitne, dla facetów wytrwałych i konsekwentnych, nie zrażających się przeciwnościami i niepowodzeniami. W polskich rzekach populacja łososi jest obecnie, więcej niż skromna – pojedyńcze egzemplarze łowione są w Parsęcie, Słupi, Drwęcy i Wiśle. Okresowo ryby te, w pogoni za ławicami szprota, pojawiają się liczniej w Zatoce Gdańskiej, gdzie są poławiane z motorowych łodzi techniką trollingu. Nie jest to metoda szczególnie finezyjna i nie wszystkim odpowiada. Pozostaje Skandynawia, oferująca wędkarzom dziesiątki atrakcyjnych łowisk w otoczeniu naturalnej, nie skorygowanej przez człowieka przyrodzie. Zasłużoną sławą cieszą się norweskie rzeki, Namsen, Gaula i Orkla, szwedzkie Morrum, Dalalven i Byske oraz fińskie, Tornionjoki, Tenojoki i Simojoki. To nad ich brzegi ściągają licznie muszkarze i spinningiści z całej Europy, by przeżyć najwyższe wędkarskie emocje podczas zmagań z dorodnym łososiem. Średnia waga łowionych ryb oscyluje w granicach 5 kg, lecz okazy 8, 10 czy 12 kg, i większe, nie należą do rzadkości. Duży, w doskonałej kondycji, walczący o wolność łosoś potrafi wykorzystać błędy wędkarza i sponiewierać nawet najmocniejszy sprzęt; odgiąć hak, lub przetrzeć przypon o kamienie. Jeśli uda się łososia zapiąć, warunkiem powodzenia w długich zmaganiach jest schodzenie za rybą i nieustanne kontrolowanie jej ucieczek, zwrotów i wyskoków, co nie zawsze jest możliwe ze względu na ukształtowanie brzegu i charakter rzeki. Reakcje łososi na prezentowane przynęty, są nieprzywidywalne. Często widać skaczące i spławiające się ryby, ale nawet wielogodzinne, uporczywe podawanie muchy, błystki czy woblera nie powoduje z ich strony żadnej reakcji. Innym razem, gwałtowne branie następuje w najmniej spodziewanym momencie. Niekiedy pozytywny skutek przynosi zmiana przynęty i sposób jej prowadzenia oraz systematyczne obławianie o różnych porach dnia (i nocy) miejscówki, w której zlokalizowaliśmy ryby, lub widzieliśmy jak ktoś łososia holował. Jedno jest pewne; polowanie na łososie, jak chyba żadne inne, wymaga od łowiącego nadzwyczajnych pokładów cierpliwości, odpowiedniego sprzętu i elastycznej zmiany taktyki, a nade wszystko dobrego rozpoznania łowiska. Jeden z moich kolegów, rutynowany łowca łososi, mieszkający w Trondheim, korzysta z rozpiski przypływów, którą ma nad swoim biurkiem. Jeśli przypływ morza zaczyna się, dajmy na to, o godzinie 20-tej, to wie, że godzinę później łososie wstępujące do Gauli pojawią się w sektorze na który ma wykupioną licencję, i dopiero wtedy zaczyna łowić. Część łososi z ciągnącego w górę rzeki stada, przystaje za dużymi głazami lub na płaniach by odpocząć, i głównie na te ryby skutecznie poluje. Od lat łowi je wyłącznie metodą muchową i ma rozkładzie grubo ponad setkę łososi, w tym sztuki po12-14 kg. Ale żeby mieć takie wyniki, trzeba tam mieszkać i znać rzekę niczym „własną kieszeń”.



      Zanim zdecydujemy się na łososiową wyprawę na którąś z Skandynawskich rzek, warto z
      dobyć na jej temat jak najwięcej informacji. W tym celu niezastąpiony jest internet. Właściciele i gospodarze łowisk zamieszczają w nim szereg przydatnych opisów rzeki, oraz zestawienia złowionych ryb, w tym ich wielkość, w poszczególnych dniach, tygodniach i miesiącach. Dowiemy się również o cenach licencji oraz o ich dostępności. Nieocenione będą także porady doświadczonego wędkarza, który w norweskich czy szwedzkich rzekach łososie łowił.



      Ja również w pewnym okresie zamarzyłem o złowieniu łososia. Wyprawiałem się na Gaulę, Orklę, Dalalven oraz Byske… i wreszcie któregoś dnia się udało. Złowiłem swojego wychodzonego łososia, ale nie w żadnej z wyżej wymienionych rzek, lecz w Słupi – miał 90 cm długości.

      Robert Tracz

      Untitled Document
    • Lucky John

      Plecionka basara x4

      Po wyborze odpowiedniego kołowrotka takiego jak MAKORA SPIN 8 oraz technik jakimi będziemy łowić, pora uzbroić się w odpowiednią linkę. W ofercie LUCKY JOHN znajdują się trzy plecionki, w tym tekście opisze jedną z nich.



      Jest to BASARA X4, jak nazwa sama wskazuje pleciona jest z czterech wysokiej jakości włókien PE. Główną zaletą jest idealnie okrągły przekrój. Linka podczas produkcji przeszła specjalny proces uszlachetniania, dzięki czemu jej splot jest super gęsty,...

      Lucky John 24-03-19 12:13
      jareck

      Wiosenne śledziowanie

      Śledź to niezwykle ważna połowowo ryba bałtycka, która na trwale stała się elementem polskiej kuchni i tradycji. Nadal jest jedną z najczęściej spożywanych w naszym kraju, więc przedstawiać jej specjalnie nie trzeba. A jak sprawa ma się z połowami śledzia na wędkę? We Władysławowie dla okolicznych moczykijów sezon na „bałtyckiego króla”* na dobre zaczyna się wczesną wiosną…

      Najczęściej w pierwszym tygodniu kwietnia duże i gęste ławice śledzi nie tylko podpływają pod zlokalizowaną na...

      jareck 23-03-19 06:36
      hi tower

      Wędką i agregatem #6 - Rzeka życia

      Ostatnio coś mi ciągle nie po drodze z rybami. a to rodzinny wyjazd na cały weekend albo armagedon pogodowy. Ale mam nadzieje ze wraz z nadchodzącą wiosna się to niebawem zmieni. Tymczasem jednak, z racji tego że poprzedni filmik z pod wody się Wam bardzo spodobał wygrzebałem z czeliści twardego dysku i obrobiłem jeszcze jeden materiał.



      Ujęcia z pod wody nagrane przy współpracy z Szwagrem na nizinnym odcinku rzeki Wdy. Kręcone techniką "kamery na kiju" wiec brodząc po pachy, sam nie do...

      hi tower 22-03-19 23:00
      jareck

      Raporty z portu (4/2019)

      Data: 20.03.2019
      Miejsce: Władysławowo
      Temperatura powietrza: 70C
      Temperatura wody: powyżej 3,50C
      Wiatr: południowo-zachodni, 14-16 węzłów.

      Mamy drugą połowę marca i ostatni dzień kalendarzowej zimy. To odpowiednia pora by zadać kluczowe dla wielu portowych moczykijów pytanie: co z tym śledziem? W poprzednich latach większe ławice wchodziły w akweny z pierwszym, wyraźnym ociepleniem, czyli na ogół pod koniec marca lub na początku kwietnia. Z zasłyszanych opinii...

      jareck 20-03-19 22:16
      hi tower

      Wędką i agregatem #5 - Co mieszka w wodzie "po jajka"?

      Połowa marca, sezon trociowy w solance powoli se rozkręca przed wiosenną kulminacją. Ale czy brodząc wzdłuż Bałtyckich plaż w poszukiwaniu morskiego srebra, nie zastanawiało Was czego te ryby mogą szukać w tak płytkiej wodzie?


      Osobiście bardzo często podczas wczesnowiosennych połowów za trocią w strefie brzegowej, odnoszę wrażenie ze woda w której brodzę jest raczej jałowym pustkowiem piasku czasem żwiru i kamieni. Czasem tylko przemknie przed nogami ławica maluteńkich zielonkawych tubisów...

      hi tower 13-03-19 21:47
      Szymon Szymański

      #2 Luty na Detox'ie

      Ostatni tydzień lutego to kolejne rybne dni na Detox'ie, które zakończyły rewelacyjny bilans tego miesiąca.



      To był wyjątkowy czas, było dużo pogody, a przede wszystkim ryb, wśród których nie brakowało łososi dobrze przekraczających metr. Wśród łososi trafiały się też grube trocie. A my cały czas wykorzystujemy każdy dzień z pogodą, na życzenie wędkarzy nawet te z najtrudniejszymi warunkami, które umożliwiają jeszcze łowienie. Ewenementem o tej porze jest woda, która przekracza 4...

      Szymon Szymański 13-03-19 12:46