Close

    • Monografia głowacicy

      Z okazji 25-lecia Krakowskiego Klubu „Głowatka”, wydana została książka pod redakcją Stanisława Ciosa „Głowacica wędkarza doskonałego”, Lublin 2018. Twarda oprawa, dobry papier i 276 stron z licznymi zdjęciami, wykresami, tabelami oraz relacjami wędkarzy, którzy wyspecjalizowali się w połowach tego gatunku. Książka zawiera również zestawienie blisko dwustu dużych głowacic złowionych w polskich wodach, a także sprzęt i przynęty używane przez wędkarzy. Największa, odnotowana głowacica ważącą 32 kg została złowiona w 1999 r. w Dunajcu.



      Fragment Wstępu: „ Głowacica od dawna należy do najbardziej kontrowersyjnych i wzbudzających największe emocje ryb w wodach Polski. Dla niektórych osób jest ona niepożądanym przybyszem, stanowiącym zagrożenie dla otoczenia, albo nawet „obcym elementem klasowym”. Dla innych zaś jest jednym z najcenniejszych gatunków w faunie Polski, a także marzeniem i największym szczęściem, nie tylko wtedy, kiedy zaatakuje przynętę. Jest prawdopodobnie najdroższym gatunkiem w gospodarce rybacko-wędkarskiej opartej o sztuczny rozród i hodowlę, a mimo to wędkarze są gotowi zapłacić wysoką cenę za możliwość jej złowienia w naszych wodach. Wędkarze udają się na połów głowacicy, mając świadomość, że nawet przez wiele lat mogą jej nie złowić. Nie można też przecenić faktu, że głowacica jeszcze egzystuje w polskich wodach jedynie dzięki wędkarzom. Jest najlepszym przykładem gatunku uratowanego w faunie Polski z powodu jego dużego znaczenia wędkarskiego”.
      Populacja głowacicy utrzymywała się, i nadal się utrzymuje głównie w Sanie, Dunajcu i Popradzie, lecz autor pisze również o jej introdukcji do Gwdy. W okresie od maja 1991 r. do 1995 r. rzekę i dopływy zarybiono wylęgiem oraz narybkiem głowacicy, materiałem pochodzącym z ośrodka IRŚ w Rutkach k/Żukowa. W listopadzie 1993 r. do Gwdy wpuszczono też 521 sztuk głowacic o masie 2-4 kg, pochodzących z likwidowanego stada tarłowego w ośrodku w Zawoi. Wieści o zarybieniu wyrośniętymi rybami szybko się rozeszły i nad brzegami rzeki pojawiło się wielu wędkarzy, którzy łowili po kilka sztuk głowacic w ciągu 2-3 godzin i wszystkie ryby zabierali. Nie próżnowali też kłusownicy, którzy oferowali świeżego i wędzonego „łososia” po pilskich osiedlach. Gdy rok później głowatki masowo wstąpiły do Płytnicy na tarło i zgromadziły się pod zaporą w Smolarach, prawdziwej rzezi dokonali mieszkańcy nadrzecznych wsi, wybijając większość stada. W następnych latach w Gwdzie łowiono już tylko pojedyńcze głowacice, w tym kilka sztuk o wadze 8-9 kg, co świadczyło o doskonałych przyrostach i bogatej bazie pokarmowej w rzece. Mogliśmy mieć również na Pomorzu atrakcyjne łowisko głowacic, niestety, tak się nie stało, przede wszystkim z powodu rozpasanego kłusownictwa, braku ochrony tarlisk oraz pazerności na rybie mięso części wędkarzy z legitymacją członkowską PZW w kieszeni.

      Książka do nabycia:
      Drukarnia Akapit Sp. z o.o. sekretariat@drukarniaakapit.pl
      oraz u Zbigniewa Kawalca wedki@wedki.pl

      Robert Tracz
      Untitled Document
    • Szpula

      Miejskie Łowy 2019

      Nie specjalizuję się w spinningu. Nie czuję powołania do tej dziedziny wędkarstwa ale też nie pałam do niej nienawiścią. Toleruję a nawet niekiedy, dla odmiany, praktykuję. I właśnie okazją ku temu jest zacna impreza mająca swoje miejsce w Gdańsku.



      Byłam po raz trzeci lecz startowałam drugi raz. I wracam dla świetnej imprezy, która jest okazją do spotkania z przyjaciółmi, dla rodzinnej atmosfery oraz możliwości podpatrzenia profesjonalistów, ale zawsze ma to być przyjemnie spędzony czas...

      Szpula 18-06-19 20:44
      Szpula

      Leniwa... Ekhem "Linowa majówka"

      Maj zawsze kojarzył mi się z łowieniem moich ulubionych ryb spokojnego żeru - linów.
      Ale w moich wspomnieniach tak paskudnej majowej pogody jak w tym roku jeszcze nie było. Pada, zimno, wiatr wzmaga fale. Ale najgorsze są te wiosenne burze. Oczywiście dla zapalonego wędkarza to nic.



      Gdy wszyscy pływali w tym sztormie łodziami w poszukiwaniu zębaczy zanęciłam sobie przy trzcinach miejsce gdzie jest wody dosłownie z 1,5 m. Do zanęty lin-karaś wsypałam puszkę kukurydzy i z ręki wrzuciłam...

      Szpula 17-05-19 09:05
      Kinnnnia_fishing

      Piątkowy białoryb

      [SIZE=2][FONT=times new roman]Chyba każdy człowiek uwielbia ten moment kiedy przychodzi piątek. A na pewno ja. Cały ciężar tygodnia potęgowała szarobura pogoda. Piątek też niestety był kolejnym, chłodnym deszczowym dniem, ale odpaliło się krótkie okienko pogodowe. Słoneczko wyszło zza chmurki i nie zastanawiałam się zbyt długo. Pora sprawdzić jak sprawują się białe ryby!

      Przygotowałam sobie dwa zestawy, jeden mocniejszy składający się z wędki match-owej na trochę grubsze ryby, oraz drugi -...

      Kinnnnia_fishing 13-05-19 21:27
      Szpula

      Mała przekora

      Majówkę, wbrew konwenansom, spędziłam łowiąc białoryb. Zaplanowałam sobie tak wszystkie wolne dni. Miało być spokojnie, bez gonitwy. Udało się.

      Gdy wszyscy pędzli skoro świt żeby zwodować łodzie, które miały ich zabrać do zębatej krainy ja usiadłam sobie na pierwszej wolnej miejscówce. Połowiłam linów. Pięknych prosiaczków. Choć bez szału wielkościowego ale ilościowo nie mogę narzekać.

      Opowiem Wam o tym więcej na dniach.
      Ale po pierwszym boomie szczupakowym gdy nad wodami się uluźniło...

      Szpula 12-05-19 22:02
      hi tower

      Wędką i agregatem #9 - Pechowe otwarcie sezonu...

      Wreszcie nadszedł 1-szy maj! Ale jak się oczekuje i chce za dużo to najczęściej życie szybko weryfikuje nasze plany i sprowadza na ziemię. Tak właśnie było w moim przypadku i środa 1-go upłynęła mi na miotaniu się miedzy próbami łowienia pstrągów, szczupaków i boleni. Bezskutecznych...



      Trzy całkowicie odmienne tematy, trudno pogodzić ze sobą przestrzenie. Do tego nie najlepsza forma psycho-motoryczna wywołana nadchodząca zmian a pogody spowodowały że już o 16-tej dałem se na luzzz i...

      hi tower 04-05-19 09:28
      Szpula

      Przyjemne z pożytecznym

      A przygotowałam sobie dzisiaj kilka pełnych zestawów na bacika. Jutro mamy kołowe zawody spławikowe więc uznałam, że fajnie byłoby ukręcić też kilka przyponów. Tylko jakoś tak czasu zaczyna brakować...

      Kręcenie zestawów to jedno ale trzeba je było od razu wypróbować co skończyło się dłuższą posiadówką nad wodą aż słońce zniknęło za horyzontem.

      Choć mam w planie wędkować jutro przy użyciu bata to postanowiłam uzbroić sobie również odległościówkę. Nie kombinowałam z wyborem spławika i...

      Szpula 26-04-19 21:47