Close

Paweł Zabłocki

Mój sposób na brzany

Oceń ten wpis
Brzano, rybko moja! Ty jesteś jak zdrowie : ile trzeba Cię cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił... 🤔
Pisząc dla was ten artykuł, aż z miłości do tych brzan mi się Mickiewicz włączył 😂
Już na poważnie! Od kilku sezonów łowię brzany dosyć regularnie na spinning. Coś co kiedyś było dla mnie wyłącznie marzeniem, dziś jest jak najbardziej rzeczywiste! Co było kluczem do sukcesu? Tak na prawdę składa się na to wiele czynników i każdy jest równie ważny od wytypowania odpowiedniego miejsca aż po hol ryby, postaram się tutaj dokładnie opisać mój sposób na lokomotywy z odrzańskich przelewów!
Zaczynam od doboru odpowiedniego łowiska, nie jest to proste ponieważ nie każdy szczyt ostrogi będzie dobry! Wybieram zwykle wewnętrzne zakręty rzeki, tutaj woda jest płytsza o nieco słabszym uciągu, a ponieważ łowię z brzegu w takich warunkach znacznie łatwiej mi odpowiednio zaprezentować wobler i skusić brzanę do brania. Wybieram te przelewy na których na powierzchni wody jest dużo nierówności, świadczy to o dużej ilości kamieni oraz pozostałości po ostrodze na dnie, tam ryby czują się swobodnie i bezpiecznie. Przy odrobinie szczęścia brzany same nam się pokażą, oznaką ich obecności jest charakterystyczne,, furczenie" na powierzchni.
Sprzęt jakiego używam to wędzisko długości minimum 2.70 m c.w do 20/25 g , kołowrotek z mocnym i precyzyjnym hamulcem oraz żyłka 0.18 /0.20. Co do przynęt używam wyłącznie woblerów, na przestrzeni kilku lat mam wyselekcjonowane dwa modele, które dały mi zdecydowanie najwięcej brzan, jest to Hektor oraz Parys firmy Gloog, są to niesamowicie łowne woblery ale przede wszystkim są tanie, z racji miejsc pełnych zaczepów i tracenia na prawdę wielu przynęt jest to ogromna zaleta.
Sposób prowadzenia przynęty to klucz do sukcesu, jak również samo podejście do łowiska, ryby często ustawiają się dosłownie kilka metrów od brzegu, dlatego ustawiam się rzecz jasna schylony, kilka metrów od szczytu główki i z tego miejsca wykonuje rzuty na wysokości napływu w poprzek nurtu, wędzisko kieruje ku wodzie i na napiętej lince pozwalam aby wobler spływał po łuku aż do warkocza. Ważne jest żeby przynęta pracowała jak najbliżej dna, oraz aby poruszała się po przelewie możliwie jak najwolniej, właśnie dlatego wybieram wewnętrzne zakręty rzeki.
Brania trzeba się spodziewać zarówno na napływie, w samym przelewie jak i już w warkoczu, po zacięciu brzana bardzo często kieruje się pod prąd szorując pyskiem po dnie co grozi zahaczeniem wystającej kotwiczki o zaczepy a w konsekwencji straceniu ryby, dlatego staram się jak najszybciej wyprowadzić ją z nurtu do klatki, gdzie szansa na udany hol jest już znacznie wieksza.
Brzana jak każda inna ryba wymaga specyficznego podejścia, potrzeba mnóstwo cierpliwości oraz samozaparcia, jeżeli wszystko zrobimy dobrze i odrobinę dopisze szczęście, mamy nagrodę w postaci wygiętego kija niemal po sam dolnik i wycia hamulca kołowrotka, czego chcieć więcej?



Nazwa:  1570383063254.jpg
Wyświetleń: 65
Rozmiar:  52,7 KB
Nazwa:  1570383111203.jpg
Wyświetleń: 28
Rozmiar:  91,0 KB
Nazwa:  1570382972265.jpg
Wyświetleń: 28
Rozmiar:  69,5 KB
Nazwa:  1570383029238.jpg
Wyświetleń: 27
Rozmiar:  62,6 KB
Tagi: Brak Dodaj / edytuj tagi
Kategorie
Brak kategorii

Komentarzy