Close

Paweł Zabłocki

Życiowka poprawiona dwa razy w ciągu godziny!

Oceń ten wpis
Nareszcie przyszło moje 5 minut!
Od kilku sezonów jesienią uganiałem się niemal wyłącznie za boleniami, w tym roku postawiłem sobie znacznie trudniejszy cel, czyli złowienie grubego odrzańskiego smoka!
Początki były ciężkie, wiele zarwanych nocy, łowienie w zimnie i w deszczu, bez większych efektów, co prawda udało się złowić jakieś tam sandacze ale ich rozmiar pozostawał wiele do życzenia.
Każdy wypad jednak czegoś mnie uczył, bo o ile o łowieniu kleni czy boleni coś tam wiem o tyle łowienie sandaczy nocą to dla mnie nadal czarna magia i minie pewnie kilka lat zanim się tego nauczę na tyle dobrze aby łowić je systematycznie.
Wczoraj całkowicie zrezygnowałem z wypadu, mimo że ciągnęło mnie nad wodę, to uznałem że chyba trzeba sobie zrobić małą przerwę po tych wszystkich porażkach, ale jakoś ciężko było mi wysiedzieć w domu.. W myślach miałem tylko jedno pytanie, jak przechytrzyć tego cwaniaka? Szukając ratunku napisałem do speca od sandaczy- Daniela Majewskiego, który udzielił mi kilku porad w jakich miejscach szukać sandaczy, ta wiedza nie mogła długo czekać na sprawdzenie jej w praktyce, dlatego zaraz po tej rozmowie pakuję patyk kilka wobków i jadę nad Odrę!
Nad rzeką byłem ok 21 i zaraz po wyjściu z samochodu morale mocno upadły.. Bardzo silny wiatr nie napawał optymizmem, ale trzeba było mimo wszystko spróbować. Zrobiłem kilka główek bez żadnego kontaktu a wiatr na prawdę mocno utrudniał łowienie w nocy, zrezygnowany postanowiłem wracać i idąc już w stronę samochodu wszedłem jeszcze porzucać na jedną główkę, na agrafce Nike 10 cm w naturalnym kolorze uklei, bardzo ale to bardzo powolne zwijanie i nagle Bum! W ułamku sekundy zaspany i zrezygnowany organizm wypałnia się adrenaliną! Branie było bardzo mocne więc spodziewałem się kolejnego boleniowego przyłowu, ale ku mojemu szczęściu na powierzchni pokazuje się ON! Piękny gruby odrzański smok, cóż to była za radość szybka sesja zdjęciowa, oraz mierzenie, miarka pokazuje 76 cm, jest życiowka! Wypuszczam sandała i naładowany energią wchodzę na kolejną główkę, schemat ten sam co poprzednio, ten sam wobler, rzucam jakieś pół godziny w jednym obiecującym miejscu po czym notuje kolejne piękne branie! Emocje były nie do opisania, miarka pokazuje 77 cm, czyli w przeciągu godziny pobijam życiówke dwukrotnie! Po takiej akcji chciałem zostać do rana nad wodą, ale wiatr tak mocno się nasilił, że postanowiłem już odpuścić.
Podsumowując, jestem mega zadowolony z wypadu, a przede wszystkim z tego, że udało mi się osiągnąć postawiony sobie cel, konsekwencja, zaangażowanie, wiara w siebie w przynętę oraz kilka na prawdę cennych porad przynosi piękny efekt, jeszcze przyjdzie czas na te na prawdę duże smoki, teraz celem do końca roku będzie sandacz z,, 8'' z przodu
GLOOG, The Fishing Adventure
Nazwa:  1573040682207.jpg
Wyświetleń: 56
Rozmiar:  38,5 KB
Nazwa:  1573040714707.jpg
Wyświetleń: 37
Rozmiar:  20,3 KB
Tagi: Brak Dodaj / edytuj tagi
Kategorie
Brak kategorii

Komentarzy