Close

Kinnnnia_fishing

Piątkowy białoryb

Oceń ten wpis
Chyba każdy człowiek uwielbia ten moment kiedy przychodzi piątek. A na pewno ja. Cały ciężar tygodnia potęgowała szarobura pogoda. Piątek też niestety był kolejnym, chłodnym deszczowym dniem, ale odpaliło się krótkie okienko pogodowe. Słoneczko wyszło zza chmurki i nie zastanawiałam się zbyt długo. Pora sprawdzić jak sprawują się białe ryby!
Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	IMG_0138_DxO.jpg
Wyświetleń:	242
Rozmiar:	45,6 KB
ID:	4616

Przygotowałam sobie dwa zestawy, jeden mocniejszy składający się z wędki match-owej na trochę grubsze ryby, oraz drugi - 7m bat do szybkościowego wyciągania płoci i drobnych leszczy. Niestety nie miałam okazji wyskoczyć od dłuższego czasu na białoryb, do tego część ryb jeszcze aktywnie uczestniczy w tarle co nie ułatwiło mi zadania. Do tego w głowie myśl, że mam niecałe 2 może 3 godziny na wszystko, przygotowanie, rozłożenie i łowienie trochę zmyła z mojej głowy początkowy entuzjazm - kto nie próbuje ten nie łowi.

Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	IMG_0074.jpg
Wyświetleń:	90
Rozmiar:	37,1 KB
ID:	4622


Nad wodą wiał umiarkowany wiaterek, wytypowałam 3 najspokojniejsze miejsca i prze sondowałam echosondą mobilną Deeper każde z nich. Całość trwała 15 minut, ale dała mi szybki ogląd tego co w wodzie piszczy. Część ryb stała na spadzie 3,4m między spadem wypłyceniem na głębokości 2,6m znajdował się blat, na którym postanowiłam zacząć łowić. Wiedziałam, że trzeba szybko zwabić ryby dlatego wybrałam bardzo aromatyczny zestaw składający się z zanęt Marcela Van Den Eynde. Zmieszałam 2 zanęty Turbo Classic oraz Formule M Roach, jako dodatki użyłam kruszonej konopi, odchodów gołębia oraz atraktora przeznaczonego dla płoci Roach Classic. Do rozrobienia zanęty użyłam wody z jeziora, wody z kukurydzy oraz płynnego dodatku o nazwie Roach.
Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	IMG_0118_DxO.jpg
Wyświetleń:	80
Rozmiar:	83,0 KB
ID:	4623

Początkowo zrobiłam dwie duże kule, jedna luźno zbita druga mocno. Pierwsza miała szybko przyciągnąć ryby do łowiska, druga zatrzymać je na dłużej i plan się spisał. Co 10 minut dorzucałam średnio zbite kule, gdy brania spowalniały. Wstrzeliłam się w to co potrzebowały ryby tego dnia, tak jak zakładałam pierwsza ryba pojawiła się na wędce 2 minuty po wrzuceniu kul zanętowych, ryby szybko zareagowały na zanętę i ze spadu przeniosły się na blat. Spławiki znikały w bardzo dynamicznym tempie, dlatego stwierdziłam, że warto przerzucić matchówkę na głębszą wodę gdzie mogą stać mniej ufne ryby. I to również był świetny pomysł, już po chwili spławik zatańczył i się uniósł do góry - typowe wystawienie sporego leszcza. Zacięłam i okazało się, że mam całkiem fajną rybę na końcu zestawu.


Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	IMG_0169_DxO.jpg
Wyświetleń:	82
Rozmiar:	36,2 KB
ID:	4625
Okazało się, że był to nie najmniejszy leszcz, około 60cm samiec pokryty wysypką tarłową.
No i na tym skończył się fart - ryba okazała się jak na swój gatunek nader waleczna, a ja nie wzięłam podbieraka i ryba spadła z haczyka.
Zdarza się, zarzuciłam trochę bliżej blatu a na haczyku zostawiłam kilka ziaren kukurydzy, która skusiła do brania karpia, który niestety również wygrał pojedynek.
Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	IMG_0164_DxO.jpg
Wyświetleń:	81
Rozmiar:	78,9 KB
ID:	4627


Udało się łowić około dwóch godzin. Wynik, 22 płotek, 14 leszczyków, 10 krąpi, 2 wzdręg, 2 okoni, oraz spinki dużego leszcza i karpia jak na tak spontaniczny wypad? To był dla mnie bardzo szczęśliwy dzień. Na koniec złowiłam małą złotą rybkę, która obiecała, że przyniesie wędkarzom w końcu fajną pogodę !
Załączone miniatury Załączone obrazki   

Komentarzy

  1. Awatar Balon
    Grubo połowione